poniedziałek, 3 września 2012

Pychotka z malinami

Przepis na to ciasto znalazłam w segregatorze mamy, wydanym przez margarynę Kasia z serii Złota kolekcja. Ciasto nazywało się pychotka ale było z jabłkami i rodzynkami. Ja postanowiłam zmienić nadzienie na maliny bo trwa akurat sezon więc warto korzystać. Okazało się być bardzo proste i bardzo smaczne.  A te pyszne zdjęcia wykonała tym razem mama.



Pychotka z malinami

1 i 1/4 szklanki mąki
szklanka cukru
3/4 kostki masła
4 jajka
łyżeczka proszku do pieczenia
2 szklanki malin
wiórki kokosowe


Mąkę wymieszać z proszkiem, przesiać. Jajka ubić z cukrem mikserem na puszystą masę, następnie dodawać mąkę stopniowo po łyżce. Masło rozpuścić na parze, ostudzić. Do masy wlać masło, cały czas na małych obrotach ucierając. Tortownicę z kominkiem wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Wlać połowę ciasta, na to warstwę malin. Wszystko posypać kokosem i przykryć drugą częścią ciasta. Wierzch również posypać kokosem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200st na 40 minut.





Z dziećmi i dla dzieci

piątek, 24 sierpnia 2012

Kostka brukowa

Zaprosiłam koleżanki na nocowanie, więc trzeba było im coś przygotować :) Na szczęście nalazłam prosty i szybki przepis przeglądając książkę Nigelli Lawson - Jak być domową boginią. Ciasteczka wyszły pyszne, a koleżanki dzwoniły do swoich mam podając przepis : D

Składniki :

150 g mlecznej czekolady
50 g gorzkiej czekolady
75 g orzechów brazylijskich (ja dałam włoskie)
75 g małych pianek marshamallow



Roztop obydwa rodzaje czekolady n parze wodnej. Pokrój orzechy na spore kawałki i wmieszaj razem z piankami marshmallow do stopionej czekolady. Nakładaj czubate łyżki na wyłożoną papierem blachę i odstaw w zimne miejsce, żeby wystygły, ale jeśli możesz, nie wstawiaj ich do lodówki, bo czekolada zmatowieje. Smacznego :)
















Z dziećmi i dla dzieci










czwartek, 9 sierpnia 2012

Obiad dla kazdego :)

Wakacje :) Czas dla leni i nie tylko ... Mama stwierdzila, ze skoro jestem w domu to cos ugotuje, bo jej sie nie chce ;p Zgodzilam sie ale nie mialam pomyslu ;/ Na szczescie troche poszukalam na necie, dodalam cos od siebie i prosze! Prosty, szybki i pyszny obiad dla kazdego :D


Pieczone ziemniaczki

-ok. 6 mlodych ziemniakow
-3 lyzeczki masla
-4 galazki tymianku
-4 kawalki cytryny (osemki)
-sol, pieprz, ziola prowansalskie
-oliwa z oliwek


Ziemniaki dokladnie myje, kroje na sredniej wielkosci kawalki. Posypuje przyprawami, dodaje maslo i ukladam kawalki cytryny. Wkladam do foremki wysmarowanej oliwa, z wierzchu jeszcze lekko skrapiam i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 200 C. Pieke ok. 1 godz. Smacznego :)


Piersi z kurczaka pod serem

-2 piersi z kurczaka
-pomidor
-pol cukini
-ser zolty
-ser feta
-sol, pieprz
-oliwa
-ostra oliwa z oliwek
-oregano
-chili


Piersi marynuje w oliwie, oregano, soli, pieprzu, chili i odrobinie ostrej oliwy. Zostawiam na 1 godz. Lekko podsmazam, przekladam to brytfanki oraz kolejno ukladam : piersi z kurczaka,   plastry pomidora, cukini, starty zolty ser i feta. Pieke w piekarniku nagrzanym do 200 C ok. 30 min ( do momentu przyrumienienia sie piersi i sera). Smacznego :)


wtorek, 17 lipca 2012

Moje kawowe wariacje ;D

"Egzotycznie" czyli kawa z herbatą matcha


2 łyżeczki kawy Jacobs Kronung
szklanka zimnego mleka
łyżeczka soku z cytryny
2 łyżeczki cukru
1/2 łyżeczki zielonej herbaty matcha
1/3 szklanki śmietany kremówki
odrobina zielonej matchy do ozdoby 
plaster cytryny


Na dno szklanki dać kawę, cukier, herbatę matcha, zalać zimnym mlekiem. Dodać sok z cytryny wymieszać. Kremówkę ubić na sztywno. Wierzch kawy udekorować kremówką za pomocą ozdobnej szprycy, posypać herbatą matcha, ozdobić plasterkiem cytryny.  Smacznego :)



"Wiśniowe marzenie"  

2 łyżeczki kawy Jacobs Kronung
3/4 szklanki mleka
1/2 szklanki wydrylowanych wiśni
2 łyżeczki cukru
1/3 szklanki śmietanki kremówki 30% 
sok z 1/2 pomarańczy
tajska bazylia do ozdoby

Kawe zalać zimnym mlekiem, odstawić do lodówki. W tym czasie mikserem rozdrobnić na mus wiśnie oraz dodać sok z pomarańczy. Dodać cukier. Wymieszać. Śmietanę kremówkę ubić na sztywno. Do szklanki z kawą wyłożyć na wierzch gęsty mus wiśniowy, wierzch ozdobić ubitą kremówką za pomocą szprycy, do środka włożyć listki bazylii tajskiej.  Delektować się najlepiej na hamaku :)



I tym wpisem chciałam się pochwalić, bo moja skromna wiśniowo-pomarańczowa kawa wygrała zestaw właśnie do mrożonych kaw od Jacobs :) Tu jest link do strony z laureatami . A to zestaw, który otrzymałam :) Nagroda może wydawać się niewielka, ale dla mnie to sukces tym bardziej, że konkurowałam z kawą z ogórkami konserwowymi :D

wtorek, 12 czerwca 2012

Akademia grillowania z Pascalem Brodnickim




Dzięki udziałowi mojej mamy w konkursie na stornie FB "Kocham ogród" udało jej się wygrać podwójne  zaproszenie na warsztaty grillowanie z Pascalem Brodnickim, które odbyły się w sobotę 26 maja w Warszawie. Oczywiście mama zabrała mnie ze sobą. Dla mnie to był pierwszy tego typu wyjazd i możliwość poznania sławnego kucharza, którego programy bardzo lubię.
Po przyjeździe pierwsze kroki skierowałyśmy na coś dobrego, do wietnamskiej knajpki poleconej jej przez koleżanki blogerki i muszę wam powiedzieć, że "Du-za-mi-ha" naprawdę dobrze karmi.  



Akademia grillowania z Pascalem Brodnickim



A tam się działo... ale po kolei...




Po pierwsze Pascal to przemiły, sympatyczny człowiek, taki jaki jest na ekranie taki jest w rzeczywistości, prostolinijny, zabawny, żywiołowy, bezstresowy, opowiadający z pasją o gotowaniu, podróżach, przepisach, ciekawostkach kulinarnych i wszędzie go było pełno. Miałam wrażenie że nie jest jeden ale jest ich stu. Gdziekolwiek bym się nie obróciła Pascal z kimś rozmawiał, doradzał, obierał, kroił, pomagał, uczył.. a wszystko z cierpliwością i humorem.  


Najprostsze rzeczy nie były dla niego trudne żeby nam je pokazywać.. 


Byłam nim zachwycona i oczarowana... 


Ale przejdźmy do grillowania..



Pascal przedstawił nam zalety grillów marki Weber, pokazał różnice miedzy tradycyjnym grillem a tym weberowskim. Historia grillów Weber to już 60 lat tradycji i doskonałości. Poniżej macie zdjęcie pierwszego grilla z 1952r. oraz ostatniego modelu z roku 201.1 


A to grillowanie w wykonani Pascala.

Wśród ciekawostek niezwiązanych z samym grillowaniem pokazał nam wg niego najlepsze, mało popularne rodzaje sałat jakie można spotkać w Polsce,  jedyne w swoim rodzaju. Uważa on np. że wcale nie Włochy mają najlepszą rukolę, bo najlepsza rukola rośnie w pewnym gospodarstwie ekologicznym pod Warszawą, gdzie oprócz rukoli można kupić niesamowitej jakości trybulę, musztardowca, rukiew, mizunę. Próbowałyśmy są naprawdę super.


Po czym przystąpiliśmy do zadań czyli przygotowania 7 dań, których składniki czekały na nas na stołach.  Jak widać po zdjęciach tym razem to mama była głównie fotografem, ja za to robiłam wszystko i wszędzie, pochłonęły mnie te warsztaty całkowicie. 


Poniżej dania wraz z przepisami, które przygotowaliśmy razem z Pascalem, a raczej Pascal z naszą pomocą :) od przystawki aż po deser.

Bruschetta z kozim serem, pomidorami malinowymi i oliwą truflową
  • 12 kromek ciabatty o grubości 1 cm
  • pomidory malonowe 500g
  • bazylia świeża
  • czosnek 2 ząbki
  • oliwa truflowa
  • ser kozi rolada 200g 
  • sól morska
  • kolorowy świeży pieprz 

Pomidory kroimy w kostkę, dodajemy ząbki czosnku posiekane, porwaną bazylię, sól, pieprz do smaku. 
Na kromkach ciabatty kładziemy plastry sera, następnie kładziemy na rozgrzany do temp. 140-160st. grill i grillujemy 3-4min Po zdjęciu z grilla nakładamy pomidorowy farsz, polewamy oliwą truflową lub oliwą z oliwek.

Były naprawdę pyszne...



Steki New York Strip rostbef
  • rostbef 1 kg
  • pieprz młotkowany 1 łyżka
  • czosnek  2 ząbki
  • rozmaryn siekany 1 łyżka
  • ziarna gorczycy 1 łyżka
  • sol, cukier do smaku
  • olej100ml

Rostbef płuczemy i czyścimy. Siekamy zioła. Czosnek przez praskę, dodajemy do gorczycy, pieprzu i ucieramy w moździerzu. Smarujemy olejem i obsypujemy przyprawami. Odkładamy na 1h do lodówki. 


Grillujemy na koszyku do pieczeni metodą pośrednią w temp 200st przez 10 minut i studzimy grilla do 140st, pieczemy mięso na różowo do uzyskania 58 stopni w środku .


Podajemy pokrojony w plastry. Ewentualnie można grillować już pokrojone mięso w plastry. Na zdjęciu wersja krwista i wersja średnio wysmażona. Mój stek to ten  krwisty oczywiście.


Sola z pomarańczami i masłem waniliowym
  • filety z soli
  • obrane cząstki pomarańczy
  • sok z pomarańczy
  • przyprawa pięć smaków
  • laska wanilii
  • masło 

Ale jak dokładnie danie było wykonane to niestety nie powiem wam, bo przepisu w książeczce nie było a ja go nie zapisałam. Wiem tylko że z folii aluminiowej  robione były torebki. Do środka wkładane kawałki soli posypane solą i masłem waniliowym. 


Sok pomarańczowy wymieszany był z przyprawą pięciu smaków, a masło z ziarenkami wanilii.  Następnie wkładane kawałki pomarańczy, wlewany sok pomarańczowy i  wciskane masło. Wszystko szczelnie zawijane i dawane na grill.



Polędwiczki wieprzowe w stylu Cajun z sałatką fasolową
  • polędwiczki wieprzowe 2 szt po ok 400g
  • 1 łyżka granulowanej cebuli
  • 1 łyżka granulowanego czosnku
  • 1łyżka słodkiej papryki
  • 1/4 łyżeczki pieprzu cajun
  • 1 łyżeczka soli
sałatka:
  • po 1 puszce fasoli białej i fasoli czerwonej
  • 2 cebule
  • 100g wędzonego boczku
  • 50g musztardy dijon (ale może być też inna)
  • posiekana natka pietruszki
  • 1/2 łyżki tabasco
  • sol, pieprz, cukier do smaku

Polędwiczki opłukać, oczyścić z błon. Wymieszać, czosnek, cebulę, paprykę, pieprz cajun, sól. Mieszanką natrzeć polędwiczki i odstawić na min 1 h do lodówki. Polędwiczki grillujemy metodą bezpośrednią w temp 160-180st przez 15-20 minut, odwracając 2-3 razy. Gotowa polędwiczka powinna być rumiana z wierzchu a w środku różowa i soczysta (65 stopni w środku). Polędwiczkę kroimy na 2cm plastry i podajemy z sałatką.

Sałatka: boczek i cebulę kroimy w kostkę. Na patelni przesmażamy boczek, następnie dodajemy cebulę i smażymy do zrumienienia. Dodajemy odsączone fasole i wszystko razem przesmażamy. Doprawiamy do smaku musztardą, tabasco, solą, cukrem, na koniec wsypujemy natkę pietruszki.


Kurczak Weber style z wędzeniem
  • kurczak
  • sos słodki chilli 150 ml
  • miód 50 ml
  • tabasco 1 łyżeczka
  • czerwone wytrawne wino 200ml
  • czosnek 2 ząbki
  • rozmaryn 1 łyżeczka
  • sól do smaku

Kurczaka płuczemy, nacieramy solą i odstawiamy do lodówki. Sos chilli mieszamy z miodem, tabasco i połową wina. Będzie to bejca do smarowania kurczaka w trakcie pieczenia co 15 minut. 
Rozmaryn i czosnek wkładamy do pojemnika w stojaku na kurczaka, zalewamy winem i sadzamy na stojak kurczaka.


Zaczynamy grillowanie od temp 20st przez 10 minut, następnie studzimy grilla do140st i grillujemy metodą pośrednią około 1h do uzyskania w środku 85st. Smarujemy bejcą co 15 minut. Na 15 minut przed końcem na węgiel sypiemy namoczone wiórki drewna owocowego w celu wędzenia. Gotowego kurczaka dzielimy na porcje i podajemy na ciepło. 


Suflet czekoladowy

  • jajka 8 szt
  • cukier 100g
  • mąka pszenna 1 płaska łyżka
  • czekolada gorzka 2 szt
  • cukier puder do posypania sufletu
  • masło do wysmarowania foremek

Żółtka oddzielamy od białek i ucieramy z połową cukru. Białka ubijamy na sztywno, stopniowo dodając resztę cukru. Do żółtek dodajemy mąkę, mieszamy, na koniec dodajemy pianę z białek. Wszystko mieszając bardzo delikatnie mieszamy. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, lekko przestudzoną wlewamy do masy. Mieszamy razem (czasami trzeba sobie pomóc ręką:). 



Foremki smarujemy masłem i wlewamy porcje ciasta. Każdą foremkę delikatnie upuszczamy na blat, żeby pęcherzyki powierza wydostały się na górę. Wkładamy na grilla nagrzanego do 200st i grillujemy metodą pośrednią 8-10 minut. Gotowy posypujemy cukrem pudrem. Ten przepis najbardziej mnie zainteresował.





I tak 5 godzin warsztatów upłynęło w mgnieniu oka. 


Na koniec warsztatów do wygrania były 3 książki Wielka Księga Grillowania Według Webera, niestety nie miałyśmy szczęścia w losowaniu ale jak tylko będzie taka możliwość to się w nią zaopatrzymy bo naprawdę warto. 


Po warsztatach Warszawa nocą...  


Niedziela.. dzień zwiedzania zaczęłyśmy od mocnej kawy...



Kierunek Stare Miasto...













Tak się zastanawiam czy dalej Warszawa ... :) 



Dzień zakończyłyśmy realizując nagrodę jak dostał mama na warsztatach Kuchni Plus z Gosią Molską, czyli brunch w Hotelu Intercontinental, ale tam aparatu fotograficznego wyciągnąć nam nie wypadało.. a szkoda... bo było to coś niesamowitego. Smaków i kolorów ryb, owoców morza, sałatek, przystawek,  nie jestem w stanie Wam opisać.  Spróbowałam nawet ostrygi ale jako jedyna potrawa mi nie zasmakowała. Reszta była przepyszna. Aż żal było stamtąd wychodzić.